Komentarz Jana Nehasila: Kiedy kształcenie staje się częścią pracy

28. 11. 2023 • 4 minuty czytania •

W słynnym czeskim filmie pt. Mareczku podaj mi pióro główny bohater Jiří Sovák, zmuszony przez wielki rozwój automatyzacji, popołudnia spędza w szkole wieczorowej uzupełniając swoje wykształcenie. Już wtedy czuliśmy, że nasza przyszłość może wyglądać podobnie. Maszyny będą odbierać miejsca pracy „białym kołnierzykom”, którzy w godzinach pracy będą się doszkalać, aby móc je przynajmniej obsługiwać. Wygląda na to, że AI odbiera miejsca pracy w pierwszej kolejności zawodom na stanowiskach biurowych, tzw. białym kołnierzykom.

Komentarz Jana Nehasila: Kiedy kształcenie staje się częścią pracy

Jan Nehasil, szef platformy Seduo

Co nas zatem czeka? Naszą rozmowę na temat szkoleń dla firm trzeba umieścić w kontekście ewolucji rynku pracy, który pędzi naprzód z prędkością światła i zmienia się najszybciej w całej historii ludzkości. A kiedy firmy co chwilę „tracą grunt pod nogami” nastają czasy niepewności.

Szybkie dopasowywanie się do zmian oraz adaptacja

To oczywiste, że przetrwają tylko elastyczne i zdolne do szybkiej adaptacji firmy. Zmiany wywołane przez szybką automatyzację, pojawienie się sztucznej inteligencji i praca zdalna utworzyły zapotrzebowanie na zupełnie nowe specjalizacje.

Firmy już w tej chwili mają wolne wakaty na stanowiskach, które jeszcze przed kilkoma laty w ogóle nie istniały. Z drugiej zaś strony mają nadmiar pracowników, których w nowej rzeczywistości nie będą potrzebować. Tego typu sytuacje można było do tej pory rozwiązać na dwa sposoby: rekrutacja lub rekwalifikacja. Jednak samą rekrutacją nie da się zaspokoić zapotrzebowania na pracowników.

Zarządzanie zmianą: emocje i komunikacja w zmianie

Justyna Zacharuk i Grupa TROP

Jedyną pewną rzeczą jest zmiana. A umiejętność zarządzania zmianą daje poczucie bezpieczeństwa menedżerom w obliczu bezustannych transformacji i kryzysów. Zmiana to nie tylko racjonalne wdrażanie planu, to umiejętność działania w kontekście emocji.

Absolwentów jest za mało

Młody narybek nie rozwiąże całej sytuacji. Uczniowie, którzy opuszczą szkolne mury, nie zaspokoją całego zapotrzebowania na nowe specjalizacje. Aby to zobrazować, wyobraźmy sobie, że obecnie na 54% miejscach pracy w Czechach wymaga się podstawowych umiejętności cyfrowych. Do 2030 roku takich stanowisk będzie aż 92%. A to oznacza, że trzeba będzie przeszkolić 2,2 miliona pracowników. Na domiar wszystkiego populacja się starzeje a pokolenie w wieku 50-65 lat w ciągu 7 lat stanie się najliczniejszą grupą w wieku produkcyjnym czeskiej gospodarki.

Powyższe (alarmujące) fakty pokazują, że sama rekrutacja nie załatwi sprawy. Firmy będą musiały opierać się na rekwalifiikacji i upskillingu swoich pracowników. I oto nadeszła wiekopomna chwila dla błyskawicznie rozwijającego się segmentu szkoleń firmowych, zwłaszcza dla jej części cyfrowej. Branża szkoleniowa przyspiesza jak nigdy dotąd. Z naszych badań wynika, że szkolenia online czeka 30% wzrost. Wachlarz możliwości otwiera się zarówno dla tradycyjnego modelu szkoleń jak i dla nauki online. Kursantów jest pod dostatkiem dla obu tych grup. Firmy mogą skorzystać również z modelu hybrydowego, czyli kiedy po części online następuje część praktyczna z wykładowcą. W ten sposób kursanci swoją nowo nabytą wiedzę teoretyczną mogą od razu sprawdzić.

Czas na masową edukację

Można powiedzieć, że właśnie teraz otwiera się kilkuletnie okno możliwości dla obu stron. Firmy mogą wdrożyć kształcenie do swoich wewnętrznych procedur szkoleniowych a dla szkoleń zewnętrznych otworzy się rynek, którego wartość w Europie wynosi ok. 50 miliardów euro. Powyższe liczby należy uzupełnić o ważną informację. W ostatnich latach „szkolenia online” z pozycji drugiej, tzw. „szkoleń uzupełniających ” przesunęły się na pozycję pierwszą i w kolejnych latach będą odgrywać coraz większą rolę.

A w jaki sposób wpłynie to na czeskie firmy? Dane z ankiety przeprowadzonej przez platformę edukacyjną Seduo (listopad 2022 r.) pokazują, że połowa czeskich firm uważa edukację za priorytet i planuje nadal zwiększać swoje inwestycje w tym zakresie. Co więcej, popularność szkoleń online jest niewiele mniejsza niż popularność szkoleń offline a w najbliższym czasie te pierwsze wysuną się mocno na prowadzenie. To wszystko może sprawiać wrażenie, że Republika Czeska wie, jak wykorzystać „okienko możliwości” oraz że tamtejsze firmy są dobrze przygotowane do czasów niepewności. Kiedy jednak porównamy się z pozostałymi europejskimi krajami, okazuje się, że jesteśmy gdzieś na samym końcu listy. Prym wiodą kraje skandynawskie, Niderlandy, Słowenia i Islandia, wyprzedzają nas również Grecy oraz Cypr.

Upskilling to za mało

Jakich zmian możemy się zatem spodziewać? „Mededżer” Jiří Sovák w efekcie był zadowolony z rekwalifikacji. Wystarczyło, że w szkole wieczorowej nauczył się kilku wierszy na pamięć i narysował trójkąt. Jego wyimaginowane menedżerskie wnuki będą miały trudniej. Co więcej, będą wiedzieć, że edukacja jest integralną częścią każdej firmy. Będą niejako z automatu zabiegać o przekwalifikowanie się oraz podnoszenie kompetencji swoich pracowników, aby nie tracić rąk do pracy. Ale przede wszystkim – będę gotowe dostosować się do każdej kolejnej zmiany. Fabryka Sováka została zautomatyzowana tylko raz i było to niezłe szaleństwo dla wszystkich. Dla menedżerów w dzisiejszych firmach adaptacja i nieustanne dopasowywanie się do zmian to chleb powszedni. Szkolenia są po prostu integralną częścią każdej „szychty”. Edukacja będzie częścią pracy.

* Tekst został opublikowany 1. czerwca w czeskim tygodniku „Ekonom”.

 
Ustawienia plików cookie